Skocz do:
Blog /

Medytacja i cierpienie

Medytacja i cierpienie

Życie doświadcza nas w różny sposób i na różnych płaszczyznach – jednak pod względem nieuchronności zmierzenia się z cierpieniem jesteśmy sobie równi. Na pytania, z którymi od wieków zmagają się ludzie : o sens cierpienia, czy też  dlaczego doświadczają go dzieci – odpowiedzieć się nie porywam, na pytanie o cierpienie rodziców po stracie dziecka – odpowiedzieć nie śmiem.

 

Modlitwa kontemplacyjna, niestety, nie jest receptą, na ukojenie bólu w trudnych życiowych sytuacjach, aczkolwiek wytchnienie i odpoczynek, które można w niej znaleźć, mogą przynieść ulgę.

 

Jednak -jeśli chodzi o chrześcijańska medytację- to paradoksalnie ( i nie jest to jedyny paradoks) razem z regularną praktyką, może w naszym życiu pojawić się cierpienie. Niezależnie od tego, gdzie i w jakim momencie naszej medytacyjnej drogi jesteśmy. Jedną z pierwszych rzeczy które zaczynają boleć to prawda o nas samych. Można spotkać się czasem z określeniem “stanąć w prawdzie”. Niezależnie od tego jakkolwiek ten proces poznawania samego siebie, a właściwie powrotu do zamieszkania ze sobą samym, nazwiemy – jest on bolesny. I chociaż podstawą naszej praktyki jest skierowanie uwagi na TEGO, KTÓRY  JEST,  a nie pławienie się we własnym bólu naszych niedoskonałości, to i przez ten moment trzeba przejść. Nie jest to jednak etap, gdzie można jasno stwierdzić : tu jest początek, a tu koniec. Prawda o nas samych objawia się i jest nam objawiana przez cały czas, z różną mocą i różnym natężeniem.

 

Oprócz-sprawiającego ból zmierzenia się z własną małością-pojawia się też cierpienie płynące z tęsknoty. Nieraz zastanawiałam się jak to jest możliwe, że tęsknię za Kimś kogo nigdy nie widziałam, nie dotknęłam i fizycznie nie spotkałam. Dlaczego tak jest? Dlaczego i jak, nagle, pojawia się w sercu – a może zawsze była ?- rana, która się nie goi.

Dobrze, że gdzieś głęboko, tak głęboko, że czasem trudno tam dotrzeć, jest radość ze spotkania, które kiedyś nastąpi i jednocześnie następuje cały czas, bo Pan Bóg objawia się zawsze tu i teraz.

 

Malwina Rosman

napisz komentarz