Skocz do:
Aktualności /

Pożegnanie

Z wielkim żalem i smutkiem zawiadamiamy, że odeszła do Pana nasza przyjaciółka i kochana siostra lubińska, Ewa Paulina Wawer. Zawsze pełna łagodności, ciepła i dobroci. Redagowała naszą stronę.

Na zawsze pozostanie w naszej pamięci. Prosimy o modlitwę +

Rodzina lubińska

 

pomodlę się boże

ciszy poszukam i stanę

bobola palcem pogrozi

sarkofag zalśni jak diament

witraż rozbłyśnie światłem

a ja pobiegnę dalej

jesień już czeka na rogu

pomidor dynia i śliwki

tak się mieszają kolory

zapaska iście łowicka

chryzantemami jesień się zaczyna

kwitną zaciekle nieskrycie

złoto purpura i fiolet

tak modne jak tylko

modne jest życie

czy jestem latem

jesienią niebem

nie wiem po prostu nie wiem

pomodlę się boże

poszukam znowu poranka

stanę na skraju przepaści

wejdę na nową górę

posłucham innych i siebie

ręką odgonię chmurę

tęcza spod nóg mi wyrośnie

liście pozbieram do dzbanka

usmażę konfitury

a mgła opadnie

rozbije się tak jak szklanka

okruchy pięknie oprawię

kunsztowność całą w to włożę

spojrzę prosto przed siebie

a co zobaczę nie powiem

pomodlę się boże

wzrok spuszczę

zobaczę ziemię

potknę się o kasztany

spudłuję kopiąc żołędzie

wiatr porwie nagle szalik

deszcz kropi stuka miarowo

tak jakby zastąpił słowa

orzechy leżą na ścieżce

rydze nikną gdzieś we wrzosach

kałuża już oceanem

płynie wije się burzy

stoję sobie nad brzegiem

za moment przecież odpływam

podróż bez przewodnika

busoli mapy żagla

odkryję nowe lądy

bilet trochę w głąb siebie

pomodlę się boże

zatka mnie zapach kadzidła

pomyślę chwilę o piekle i niebie

suszeniu płatków róży

wielkim pierścieniu biskupa

ciszy spowiedzi co stuka

otworzę nagle oczy

jak dobrze znowu kolory

i dzwony ciągle te dzwony

zanucę inną piosenkę

jawnogrzesznica ma prawo

upoić się ot powietrzem

myśli hodować nieskromne wcale

pobiec przed siebie daleko dalej

łąki są zawsze zielone

doliny być może złuda

siedzę podpieram głowę

lubię być wolna tak jak w niebie


Paulina Wawer