Skocz do:
Blog /

Droga do Betlejem

Droga do Betlejem

„Pójdźmy do Betlejem” (Łk 2, 15): tak mówili i uczynili pasterze. Również my, Panie, chcemy przybyć do Betlejem. Droga, także i dzisiaj prowadzi pod górę: trzeba pokonać szczyt egoizmu, nie możemy się zsunąć w jary światowości i konsumpcjonizmu. Panie, chcę dotrzeć do Betlejem, bo tam właśnie na mnie czekasz. I chcę uświadomić sobie, że Ty, złożony w żłobie, jesteś chlebem mojego życia. Potrzebuję delikatnego aromatu Twojej miłości, abym był z kolei chlebem łamanym dla świata. Weź mnie na swoje ramiona, dobry Pasterzu: miłowany przez Ciebie, będą mógł także i ja miłować i brać braci za rękę. Wtedy będzie Boże Narodzenie, kiedy będą mógł Tobie powiedzieć: „Panie, Ty wszystko wiesz, ty wiesz, że cię kocham” (J 21,17). To słowa papieża Franciszek z tegorocznej „Pasterki”, której przewodniczył w Wigilię uroczystości Narodzenia Pańskiego w Bazylice św. Piotra w Watykanie. 

 

Kolorowe bombki, świecące renifery kiwające głowami, piękne, zielone choinki, kolędy, inne świąteczne hity, przypominające nam w niemal każdym miejscu o świętach. Tyle sensualnych bodźców… Jak w tej lawinie, chaosie dojść do Betlejem?  “W obliczu żłóbka rozumiemy, że tym co posila życie nie są dobra, lecz miłość; nie zachłanność, ale miłosierdzie; nie obfitość, z którą trzeba się obnosić, ale prostota, której należy strzec”. To znowu słowa papieża. Kiedy je przeczytałam przypomniał mi się wywiad z Hortensją, jedną z moich lubińskich „sióstr”:

https://lubin-medytacje.pl/blog/blog/5260/

 

Eureka! Tak, Hortensja opowiada nam w prostych słowach o swojej codziennej drodze do Betlejem! Realnej, prawdziwej drodze. O traceniu, nieoczekiwaniu, oddawaniu, umieraniu,  coraz większej prostocie i akceptacji, o drodze do Miłości. Nasza droga do Betlejem to nasze życie, nie kolorowe zdjęcie na FB lub Instagramie ze świątecznymi dekoracjami, pięknymi prezentami. Choinkom opadają igły, błyszczące opakowania prezentów już dawno wylądowały w śmieciach, milkną kolędy, a nasza droga do Betlejem trwa, Boże Narodzenie nadal i wciąż dokonuje się w naszym życiu… o ile tylko oddamy je Chrystusowi. Tak medytacyjnie, bezwarunkowo. „Wtedy będzie Boże Narodzenie, kiedy będą mógł Tobie powiedzieć: „Panie, Ty wszystko wiesz, ty wiesz, że cię kocham” (J 21,17)”.

 

Paulina Wawer

 

 

napisz komentarz