Skocz do:
Blog /

Bez Niego jestem tylko jak pusty dzban

Bez Niego jestem tylko jak pusty dzban

Niedawno u koleżanki, która jest daleko od wiary i Kościoła, usłyszałam starą piosenkę Grzegorza Turnaua. I było to jak olśnienie, jakbym usłyszała ją pierwszy raz:

 

“Czy zdanie okrągłe wypowiesz,
czy księgę mądrą napiszesz,
będziesz zawsze mieć w głowie
tę samą pustkę i ciszę.

 

(…) Zwieść cię może ciągnący ulicami tłum,
wódka w parku wypita albo zachód słońca,
lecz pamiętaj: naprawdę nie dzieje się nic
i nie stanie się nic – aż do końca”.

 

Tak – to właśnie to! Tyle razu słyszałam i nie usłyszałam. Pawłowe “Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus. Choć nadal prowadzę życie w ciele, jednak obecne życie moje jest życiem wiary w Syna Bożego, który umiłował mnie i samego siebie wydał za mnie”. Jeśli myślę, że to co robię jest ważne i moje, to nie umarłam, nie umarło moje ego, nie pozwalam by żył we mnie Chrystus. Merton pisał, że Bóg mówi do nas cały czas, tylko my tego nie słyszymy. Mówi do nas nie tylko w kościele, na rekolekcjach, nie tylko językiem “kościółkowym”, ale wszystkim, dosłownie wszystkim – każdym słowem, spotkaniem drugiego człowieka. Niesamowite to jest – wszystko jest rozmową Boga ze mną! Mam mieć w sobie ciszę, słuchać, usłyszeć i … nic więcej, albo aż tyle. Bez Niego jestem tylko jak pusty dzban.

 

Koleżance powiedziałam: “Nawet nie wiesz jak głęboko chrześcijańskiej piosenki słuchasz”. Bardzo się zdziwiła.

 

Paulina Wawer

 

p.s. U Sióstr Salezjanek 1 czerwca przy talerzu zupy znalazłam małą karteczkę z prostym, fajnym rysunkiem roześmianego dzieciaka “Jesteś dzieckiem Bożym! Wszystkiego najlepszego!”.

napisz komentarz